// STAN NATURY

Przez większość istnienia gatunku ludzkiego — kilkadziesiąt tysięcy lat — ludzie chodzili w zasadzie nadzy lub z minimalnym okryciem podyktowanym wyłącznie temperaturą. Kobiecy sutek nie był obiektem seksualnym bardziej niż kolano czy łokieć. Był organem do karmienia dzieci. Koniec, kropka. Co więcej, męskie cycki mają tę samą budowę gruczołową i też mogą karmić mlekiem, co udowadnia biologia. W ekstremalnych warunkach skrajnego głodu i stresu, na przykład u więźniów w obozach takich jak Auschwitz, z męskich sutków potrafiło kapać mleko w wyniku zaburzeń hormonalnych.

Ludy łowiecko-zbierackie które przetrwały do czasów współczesnych — Hadza w Tanzanii, Pirahã w Amazonii, część plemion Papua — nie mają kulturowego tabu dotyczącego kobiecego torsu. Nagie piersi w ich kontekście są tak neutralne jak twarz. Nikt się nie podniecą, nikt nie panikuje. W takich społecznościach po prostu nie istnieje problem spermiarzy, dla których każdy odsłonięty centymetr skóry to pretekst do prymitywnych komentarzy, bo naturalna nagość jest tam w pełni znormalizowana.

// REWOLUCJA ROLNICZA I WŁASNOŚĆ

Około 10 000 lat temu coś się zmieniło. Ludzie zaczęli uprawiać ziemię. Ziemia to majątek. Majątek trzeba dziedziczyć. Żeby dziedziczyć, musisz wiedzieć kto jest ojcem. Żeby wiedzieć kto jest ojcem, musisz kontrolować z kim kobieta śpi. Monopol na kobiece ciało stał się kluczem do utrzymania zasobów, a narzucony wstyd miał ułatwić ten proces twardej kontroli.

To jest korzeń całego systemu. Nie moralność. Nie wstyd. Nie boska wola. Dziedziczenie ziemi. Cała dzisiejsza obyczajowość i seksualizacja to tak naprawdę skutek uboczny dawnych kalkulacji rolniczych.

Kobiece ciało stało się własnością — najpierw ojca, potem męża. Zakrywanie go było częścią systemu oznaczania granic tej własności. Zasłonięte ciało to ciało zastrzeżone. Publiczne odsłonięcie oznaczało dostępność, co było zagrożeniem dla porządku dziedziczenia. Tabu seksualizacji sutka pojawiło się jako narzędzie tej kontroli. Prawda jest taka, że obecnie przeciętnego faceta cycki podniecają w dużej mierze właśnie dlatego, że na co dzień są szczelnie zakryte i niedostępne.

// SEKSUALIZACJA JAKO TECHNOLOGIA KONTROLI

Seksualizacja sutka nie jest biologiczna. Jest kulturowa i geograficzna. W krajach gdzie kobieca pierś nie jest tabu — części Afryki, Skandynawia w kontekście sauny, naturyzm w Europie środkowej — mężczyźni nie reagują na widok sutka inaczej niż na widok ramienia. Podniecenie trzeba się nauczyć. Zakaz jest tym co uczy. To właśnie ten sztuczny zakaz hoduje nam w internecie hordy wspomnianych spermiarzy, którzy tracą rozum na widok minimalnego dekoltu.

Zakaz kreuje fetysz. Fetysz kreuje popyt. Popyt napędza przemysł — od gorsetu przez biustonosz przez chirurgię plastyczną przez OnlyFans. Cały łańcuch zaczyna się od zakrywania czegoś co nie musiało być zakryte. Ten wykreowany fetysz jest tak silny, że kobiety z amputowanymi cyckami po mastektomii często czują się pozbawione kobiecości i odczłowieczone, choć przecież straciły zaledwie gruczoł.

Męski sutek jest legalny wszędzie. Żeński jest cenzurowany na Instagramie, zakazany w przestrzeni publicznej w połowie stanów USA, karalny w niektórych krajach muzułmańskich. Ten sam organ. Inne zasady. Dlaczego? Bo mężczyzna nie rodzi dzieci i nie ma co dziedziczyć przez kontrolę jego ciała. Takie podwójne standardy to czysta hipokryzja, która dobitnie pokazuje obłudę współczesnej cenzury.

// FREE THE NIPPLE — o co chodzi

Ruch Free the Nipple nie jest o erotyce. Jest o równości prawnej i deseksualizacji. Chodzi o to żeby prawo traktowało identyczne organy identycznie niezależnie od płci. Chodzi o to żeby matka mogła karmić dziecko piersią bez wstydu. Chodzi o to żeby kobieta mogła zdjąć koszulkę przy basenie tak samo jak mężczyzna. Taka normalizacja ludzkiego ciała, uwzględniająca SEO dla naturalnej nagości bez erotycznego filtru, to podstawa zdrowego społeczeństwa.

Nie jestem feministą w politycznym sensie tego słowa. Feminizm to ruch, partie, ideologia, frakcje które się ze sobą kłócą. Ale sutek powinien być legalny dla wszystkich płci — to nie jest feminizm, to jest zwykła logika. Odzieranie anatomii z wielkiej polityki to po prostu racjonalne podejście do życia.

Kocham cycki. To nie jest sprzeczne z powyższym. Można doceniać estetykę czegoś i jednocześnie uważać że ta rzecz nie powinna być regulowana przez państwo ani platformę technologiczną. Instagram nie jest w stanie zobaczyć różnicy między karmiącą matką a zdjęciem erotycznym. To jest problem Instagrama, nie sutków. Na szczęście to trochę się zmienia i świadomość społeczna powoli rośnie, wymuszając dyskusję na temat absurdów algorytmów.

// CO Z TYM ZROBIĆ

Nic wielkiego. Nie musisz wychodzić na ulicę z transparentem. Wystarczy przestać robić z sutka większy deal niż z łokcia. Wystarczy nie reagować zgorszeniem na kobiece karmienie piersią. Wystarczy nie oceniać kobiety która idzie bez stanika. Wystarczy nie pisać raportu na Instagramie za fragment ciała. Wystarczy też okazać szacunek kobietom z amputowanymi cyckami i zrozumieć, że brak piersi nie odbiera im absolutnie niczego.

Deseksualizacja nie zabierze ci przyjemności z seksu. Odczaruje tylko fragment anatomii który był zaczarowany wyłącznie po to żeby kontrolować kto z kim śpi i kto co dziedziczy. To był dobry trick. Przez 10 000 lat działał. Można go już odpuścić. Czas na pełną normalizację i uświadomienie sobie, że ciało to po prostu ciało.

nota: korzystam z Google Fonts na tej stronie bo mi się nie chce hostować własnych fontów. Wiem że to hipokryzja. Żyję z tym.
CYCKI.NEOCITIES.ORG  ·  FREE NIPPLES  ·  NO TRACKING